Po wczorajszym treningu czuję, że jednak mam jakieś mięśnie w nogach, więc odpuściłam przewidziany na dzisiaj trening siłowy. No wiem, mogłam chociaż zrobić trochę brzuszków... Ostatecznie, za trening uznałam "spacerek" po zakupy. Przytargałam ze sklepu cały plecak, to może jednak mogę zaliczyć trening siłowy?;)
 |
Camelbak Rouge. (c) Camelbak |
Dzisiaj nie będzie fotek ani garminowych raportów z treningu. Dzisiaj będą moje ulubione gadżety sportowe czyli wyposażenie, bez którego nie mogę się obejść na rolkach i biegach:)
Camelbak. Maleńki dopasowany plecaczek,
a w nim prawie 2 litry izotonika. Plus kieszonka na kilka żelków, do której można
sięgnąć bez zdejmowania plecaczka. Idealny sposób nawadniania! Dzięki niemu nie muszę być zdana
wyłącznie na paśniki i schroniska na długiej trasie. Najlepiej sprawdził się oczywiście na zawodach na 100 km,
ale zabieram go również na maratony (nie mam stroju z kieszeniami na bidony).
Podczas wczorajszego "biegania" po górach znowu okazał się
niezastąpiony, stabilnie trzymając się na plecach.
 |
Run Intensive Kalenji(c) Decathlon |
Skarpety kompresyjne. Pierwsze
kupiłam trochę przypadkiem, w Decathlonie. Zdziwiłam się, że jakieś takie jakby
za małe… i dopiero wtedy poczytałam o kompresji. Po czterogodzinnym wyścigu byłam nimi zachwycona – żadnych otarć, a stopy w ogóle nie spuchnięte! Od tamtej pory wybieram te
skarpetki na wszystkie dłuższe treningi oraz wyścigi. Niezrozumiałe jest dla
mnie, że wśród rolkarzy takie skarpety nie zbyt popularne.
 |
Rękawiczki nie-tylko-rowerowe. (c) 4F |
Rękawiczki. Zwykle marznę, więc rękawiczki są dla mnie oczywistością. Rękawiczek używam: na rolkach (jako prowizorka ochrony), do kijków (moje
prehistoryczne leki nie mają zbyt wygodnego uchwytu), w góry (zwłaszcza Tatry),
no to do biegania też. W rękawiczce można schować mp3 czy klucz do domu. Rękawiczki mają miękką frotkę, wiadomo po co. Te najulubieńsze kupiłam w sklepie outletowym 4F za jakieś
19zł:)
.jpg) |
83% mniej wstrząsów:) (c) Panache Sports |
Biustonosz Panache Sport. Powiem
krótko: gdyby nie ten model, pewnie bym nie biegała. Właściwości, detale wykończenia i termoformowalną wyściółkę doceni każda
kobieta:) Mam tylko małą prośbę do producenta: a może poszerzyć dolną listwę pod pasek do
pulsometru?
 |
Mleko zagęszczone 3 smaki:) (c) SM Gostyń |
Słodkości. Na treningi lubię takie, które są w małych porcjach i nie trzeba ich za bardzo gryźć;)
Całkiem nieźle w tej roli sprawdzają się krówki. Ale hitem, nieprzerwanie od
wielu lat, jest dla mnie… mleko zagęszczone, słodzone (sacharozą) w tubce. Uwielbiam też kwaśne żelki owocowe oraz galaretkę w cukrze „makarena”, która jest moim sekretem przygotowania do maratonów:)
 |
Makarena - jeszcze to produkują;) (c) Pomorzanka |
 |
Kwaśne żelki, ponoć o smaku jabłkowym;) (c) Lidl |