250 dni to projekt sportowy
![]() |
Co dalej? (c) fotomike |
250 dni to cele
![]() |
Szukając swojej drogi. (c) 250dni |
- Prawdziwy sport jest dla każdego. Nie trzeba mieć trenera, żeby odkryć to w sobie. Trzeba tylko znaleźć najlepszą dla siebie, najfajniejszą formę aktywności:)
- Można - mając na głowie pracę, firmę, dom, i jeszcze parę innych problemów do tego - mieć osiągnięcia sportowe. Mogłabym się poużalać chociażby na moje problemy zdrowotne po wypadku samochodowym, po kontuzji, ale po co;)?
Medale czekają. (c) Sportowa Dąbrowa |
- Nic nie przychodzi samo. Jak w tej reklamie: "nie obiecamy ci, że będzie lekko"... Ale nic nie daje więcej satysfakcji, niż wyznaczanie sobie celów, praca nad nimi i wreszcie - osiąganie ich:)
- Przekraczanie linii mety daje dziką przyjemność i całą masę innych pozytywnych emocji:) Endorfiny aż unoszą się w powietrzu!
- Do sportu nie trzeba mieć fury pieniędzy. Sytuacja finansowa to jedna z najsłabszych wymówek. Startowe opłacam wcześniej, umawiam się na wspólne wyjazdy, ubrania kupuję w promocji; wśród znajomych sportowców podpytuję o różne ekonomiczne rozwiązania.
Na trasie można spotkać zwierzątka:) (c) 250dni |
- Najfajniejsze są sporty outdoorowe. Lasy, łąki, góry, rzeki, jeziora, cała ta przyroda... cudownie jest odkrywać świat i siebie wciąż na nowo:)
- Nie ma złej pogody. Są tylko nieodpowiednie ubrania.
- Aktywności sportowe to coś, co będzie zależne tylko od ciebie. Tylko moje, tylko twoje.
Wchłonąć jak najwięcej;) (c) 250dni |
- Tak troszkę na przekór poprzedniej teorii dodam, że cudownie jest, jeśli nie trzeba wybierać między sportem a rodziną, przyjaciółmi. Wspólne aktywności to jest to:)
- Nigdy nie jest za późno. Nie szkodzi, że nikt w dzieciństwie nie zadbał o naszą karierę sportową;) Nie zrobiłeś nic do teraz, do dzisiaj? No to dzisiaj wszystko przed tobą:)
- Sport to charakter, siła, konsekwencja. Sport tego wymaga i sport nam to daje:)
Gdzie oni biegną, po co?;) (c) AniaK.
- Last but not least: tak naprawdę nie chodzi o osiągnięcie celu czy konkretnego wyniku, kiedy odliczanie się skończy. To droga do tego celu jest najważniejsza i jest esencją tego projektu.
250 dni prowadzi mnie do
Mój osobisty cel projektu jest bardzo konkretny. Wybrałam z oferty zawodów na ten sezon dwie najważniejsze dla mnie imprezy sportowe, w których chcę wziąć udział:
2. Berlin Marathon w ostatni weekend września.
Oba starty oznaczam jako "zawody o priorytecie A" i to pod te starty układam plan treningowy. Oczywiście to nie jedyne moje starty w sezonie.
W obu imprezach brałam udział w zeszłym roku po raz pierwszy, na zasadzie "rozpoznania terenu" i z celem: przetrwać do mety:) W tym roku chciałabym stanąć na linii startu z poczuciem, że zrobiłam wszystko, aby być porządnie przygotowana i wycisnąć z tych startów jak najwięcej przyjemności. A przy okazji poprawić moje zeszłoroczne wyniki:)
250 dni to dziennik treningowy

Wiem, że taka liczba dni do osiągnięcia celu sportowego jest niezbyt medialna; lepiej by brzmiała propozycja typu "zbuduj 6-ściopak w 6 dni";) Chętnie wierzymy w takie obietnice, jednak prawda jest zawsze taka: systematyczność to podstawa. Niejedne zużyte buty czy kółka, setki godzin, tysiące kilometrów i spalonych kalorii - to da efekty:)
Z drugiej strony, 250 dni to tak naprawdę bardzo mało. A wizje, zanim stały się planami, zaczęły kiełkować dużo wcześniej...
250 dni zaczęło się wcześniej
![]() |
Od czegoś trzeba zacząć;) (c) 250dni |
Myśli o wyznaczaniu najważniejszych startów na sezon 2013 zaczęły w mojej głowie krążyć niedługo po zakończeniu poprzedniego sezonu, gdzieś chyba w połowie października 2012. Zaczęło się od diety - ubyło mi 10kg. A w połowie grudnia rozpisałam nowy plan treningowy i rozpoczęłam wstępne przygotowania pod treningi. Szczegółowe informacje o planie są tutaj.
No i na koniec wizji ciąg dalszy, a może to już prawie cel, prawie obietnica, że....