niedziela, 18 sierpnia 2013

43. dzień: 17 km. Mój pierwszy Bieg Górski: Koninki

III Bieg Górski Koninki 2013 profil
III Bieg Górski z Koninek to moje rozpoznanie tematu pt. "biegi górskie". Dystans ok. 17 km z przewyższeniami ok. 700 m nie brzmi jakoś zabójczo. Profil zachęcający: pierwsze 5 km ostro pod górę, a cała reszta generalnie z górki. Na starcie zaledwie 42 uczestników! Zadziwiająco mało, biorąc pod uwagę idealną pogodę, dobrą lokalizację (Ostoja Górska w Koninkach, infrastruktura i parking na miejscu, godzina drogi od Krakowa), przepiękną trasę poprowadzoną szlakami w Gorczańskim Parku Narodowym. Obsługa biegu też spisała się na medal. Warto podkreślić obecność wolontariuszy we wszystkich miejscach, gdzie trasa zmieniała przebieg.
 
III Bieg Górski Koninki 2013 trasa gps
Na starcie sympatyczna atmosfera, kameralnie. Na którym biegu organizator przed startem sprawdza czy uczestnicy są już gotowi, wywołując wszystkie numery? Na którym biegu szef zawodów ściska każdemu rękę, życząc powodzenia? W tym momencie uświadomiłam sobie taką zależność odwrotnie proporcjonalną: im mniej uczestników, tym bardziej wiedzą, po co tu są;) Niby mam zrobić bieg tylko tak treningowo, za mną ciężki tydzień, ale niefajnie byłoby znaleźć się na samym dole listy wyników. Z drugiej strony, ktoś musi być ostatni;) Od początku ustawiłam się grzecznie z tyłu. Nie zamierzałam się szarpać na tych pierwszych kilometrach podejścia, równo i konsekwentnie parłam do przodu. Mijając kolejnych turystów uświadomiłam sobie, że jeszcze niedawno poruszałam się po górach raczej w ich tempie, dużo się zmieniło...
 
Na starcie pod Ostoją (c) koninki.pl
Ucieszyłam się na widok zejścia szlaku niebieskiego z zielonym: wiedziałam, że koniec męczącego podejścia tuż tuż, a dalej kojarzyłam przebieg trasy z tej i tej wycieczki. Od tej chwili zaczęły się jednak problemy. To chyba nazywają kolką:/ Ściskająca kulka bólu wędrowała po moim brzuchu, przypominając o sobie co kilka minut i odbierając sporo przyjemności z biegu:/ Im bardziej stromo w dół, tym lepiej mi wychodziło to bieganie. Wielu napotkanych turystów kibicowało:) Na mecie oczywiście medale. Ze względu na znikomą ilość dziewczyn nawet się załapałam na podium i nagrody. Na posiłek regeneracyjny dostaliśmy makaron z sosem (2 smaki do wyboru!). No i nie mogłam się powstrzymać, co by nie skorzystać z ochłody [raczej: krioterapii] w górskim potoku:)
 
Braciszek na finiszu (c) koninki.pl
Lekcje na przyszłość. # 1. Co za dużo, to niezdrowo: przed dzisiejszym biegiem stanowczo przesadziłam z nawodnieniem. Do tego na trasę wzięłam camelbaka z 1l mojego rozcieńczonego izotonika, i przed 5 km wypiłam ponad połowę (piłam na zapas, obawiając się kryzysu energetycznego). Podejrzewam, że to przyczyniło się do mojej kolki i timebreak'a w krzakach;)
 
# 2. Zabrakło mi z kolei słodkości. Brzoskwinie wczoraj i muellermilch na godzinę przed startem to za mało. Słodkości dają mi poczucie zabezpieczenia przed zbyt skąpym zapasem glikogenu na starcie oraz przed ewentualną "ścianą". Dlaczego w takim razie znowu doniosłam żelka do mety?
 
Miła chwila z nagrodami:) (c) koninki.pl
# 3. Za wszelką cenę nie zostawać sama na trasie! Przy niewielkiej ilości uczestników, miałam powtórkę z nightracingu: jeśli tylko mam kogoś przed sobą - mam punkt odniesienia, perspektywę, wyścig; a jeśli nie, to skupiam się na wewnętrznych rozterkach i dylematach.
 
# 4. Im lepiej orientuję się w terenie, tym lepiej mi się biegnie. Zapoznanie się z przebiegiem i profilem trasy to jedno, a dzisiaj dużo mi dało to, że pamiętałam szlaki z wcześniejszych wycieczek.
 
Wspólna fotka na pamiątkę (c) koninki.pl
# 5. Przesadziłam - znowu! - z ostrożnością. Nie chciałam się wypompować, szarpać tempa. Nie wiem co mnie dzisiaj naszło, obawiałam się, że zrobi mi się słabo. Dlatego zbyt łatwo odpuszczałam, przechodząc w marsz. Nie zaglądałam na garmina. Przez to wszystko tętno miałam mało wyścigowe, średnia wyszła zaledwie 3,3 strefy!
 
# 6. Odkryłam, do czego służy woda w kubkach na punktach odżywczych: nie do picia, lecz do schładzanie się przez polewanie głowy;)

# 7. Bieganie po pachnącym lesie jest fantastyczne:)